Sorry, nie chce mi się tego czytać. Tych linków. Koleś który groził mi w szkole siedział za włamania. Włamywał się, bo nie miał pieniędzy na narkotyki, a nie bo był biednym dilerem którego psy parę razy za dużo zwinęły. “Dobre chłopaki” z prowincji nie biegały z towarem, bo kogo było tu stać na towar xd Jak juz to włamywały się do lokalnego kiosku żeby shandlować zajumane stamtąd papierosy (ale byli głupi i wpadli co do jednego). To są zwykłe historie: ludzie z dysfunkcyjnych rodzin, już w gimbazie wykazywali pewne tendencje, do szkoły średniej nie szli, towarzystwo z zawodówki samo ich ustawiało, potem było chodzenie z nożami, jakieś wymuszenia na małą czy dużą skalę itp. Z “lajtowych” rzeczy to kradzież torów czy kabli kolejowych, gdzie przynajmniej nikt nie cierpiał.
Hej, wiadomix, nie musisz nic czytać jak nie masz Czasoprzestrzeni, tylko spójrz – te linki (materiały pod nimi, wywiedziony koncept) są po to, abyś ani Ty, ani żadne z nas takich osób spotykać nie musiało, zaś idealnie – choć to uważam już dziś niestety za utopię, fikcję – aby takich dysfunkcji nie było szerzej, aby malały.
Rysują się dwa scenariusze:
zły koleś, co jest agresywny i grozi słabszym (Przyps z ofiarami), a przy okazji ma coś wspólnego z proszkami, np. jest od nich uzależniony,
dobry koleś, co nie jest agresywny i nikomu nie grozi, a tylko obraca nie takim towarem, jak każą np. bolandzkie przepisy (Przyps bez ofiar).
Twierdzę skromnie, że replikacja np. Relacji Społecznych z Niderlandii (acz być może są lepsze przykłady) ma potencjał zapobiegać obu scenariuszom (temu drugiemu od razu, pierwszemu być może po dekadach czasu).
Sorry za niedelikatność – nie pytam niedyskretnie, ale jeśli masz np. traumę po patusach i innych bullies, to daję Ci solidarnościowo znać, że z kolei mam najpewniej PTSD po psiarni (w porównaniu do którego żadne inne nie ma już startu). :-)
Sorry, nie chce mi się tego czytać. Tych linków. Koleś który groził mi w szkole siedział za włamania. Włamywał się, bo nie miał pieniędzy na narkotyki, a nie bo był biednym dilerem którego psy parę razy za dużo zwinęły. “Dobre chłopaki” z prowincji nie biegały z towarem, bo kogo było tu stać na towar xd Jak juz to włamywały się do lokalnego kiosku żeby shandlować zajumane stamtąd papierosy (ale byli głupi i wpadli co do jednego). To są zwykłe historie: ludzie z dysfunkcyjnych rodzin, już w gimbazie wykazywali pewne tendencje, do szkoły średniej nie szli, towarzystwo z zawodówki samo ich ustawiało, potem było chodzenie z nożami, jakieś wymuszenia na małą czy dużą skalę itp. Z “lajtowych” rzeczy to kradzież torów czy kabli kolejowych, gdzie przynajmniej nikt nie cierpiał.
Hej, wiadomix, nie musisz nic czytać jak nie masz Czasoprzestrzeni, tylko spójrz – te linki (materiały pod nimi, wywiedziony koncept) są po to, abyś ani Ty, ani żadne z nas takich osób spotykać nie musiało, zaś idealnie – choć to uważam już dziś niestety za utopię, fikcję – aby takich dysfunkcji nie było szerzej, aby malały.
Rysują się dwa scenariusze:
Twierdzę skromnie, że replikacja np. Relacji Społecznych z Niderlandii (acz być może są lepsze przykłady) ma potencjał zapobiegać obu scenariuszom (temu drugiemu od razu, pierwszemu być może po dekadach czasu).
Sorry za niedelikatność – nie pytam niedyskretnie, ale jeśli masz np. traumę po patusach i innych bullies, to daję Ci solidarnościowo znać, że z kolei mam najpewniej PTSD po psiarni (w porównaniu do którego żadne inne nie ma już startu). :-)