- cross-posted to:
- [email protected]
- cross-posted to:
- [email protected]
Ciekawy artykuł, zgadzam się z wieloma akapitami, ale też nie w 100%.
Dążenie do wartości materialistycznych wiąże się ze spadkiem zadowolenia z życia i pozytywnych emocji
*Dążenie do wartości materialistycznych, nie mając dostępu do bogactwa, a będąc świadomym, że są tacy, co mają, wiąże się ze spadkiem zadowolenia z życia i pozytywnych emocji.
Np. z raportów medycznych wynika, że wzrasta liczba dzieci i nastolatków (w latach 2013 -2021 - o 120 proc.) leczących się na zaburzenia depresyjne i lękowe (np. opublikowanego przez NFZ w 2023 r).
Nie dziwota, skoro rosną zarówno nierówności społeczne, jak i świadomość zdrowia psychicznego i chęć sięgania po pomoc psychiczną.
Przez „materializm” badaczka rozumie „życie w przekonaniu, że nadrzędną wartością w życiu jest bogactwo i dążenie do sukcesu finansowego, które umożliwia kupowanie - bez żadnych ograniczeń - dóbr materialnych i doznań, i że jest to jedyny wskaźnik statusu społecznego i jedyny klucz do szczęścia w życiu”.
Wydaje mi się, że marzenie o niepracowaniu do końca życia mając zapewnione bezpieczeństwo finansowe to chyba nie jest wymysł aktualnych czasów. To chyba jest marzenie niejednej osoby od zarania dziejów.
Ekspertka zwraca uwagę, że konsumpcjonizm jest powszechny w krajach określanych akronimem WIERD, czyli społeczeństwach zachodnich, wykształconych, uprzemysłowionych, bogatych i demokratycznych. - Polska jest jednym z takich krajów. Zatem podobnie, jak w innych krajach rozwiniętych, wyedukowanych, jesteśmy podatni na konsumpcjonizm – podsumowała profesor.
A może po prostu każdy jest podatny na korpospołecznościówki, które kreują nam i dzieciom obraz bogatych i szczęśliwych celebrytów. I atakują nas tym obrazem dużo agresywniej i skuteczniej, niż do pewnego czasu te wszystkie czasopisma i telewizja. I może to nie tylko w krajach WIERD, tylko każdym, w którym społeczeństwo zostało skolonizowane przez zamknięte smartfony na kredyt/abonament i zamknięte zagraniczne korpospołecznościówki?
A może jednak to my, Polki i Polacy jesteśmy bardziej podatni na to, ponieważ domyślnie od wieków jesteśmy podzielonym społeczeństwem i chyba zwyczajnie sobie wzajemnie nie ufamy?deleted by creator


