„To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”. W ten sposób szef prosektorium Szpitala Południowego przedstawił lekarzowi wykonującemu sekcję zwłok sprawę pacjenta, którego znaleziono w łazience po niemal czterech godzinach od śmierci. Ten przytaknął: „Okej, no dobra”. Pracownicy szpitala podczas sekcji byli zaskoczeni, że jeszcze „prokurator się nie wje**ł do szpitala”.